Zdecydowanie NIE!
Powody:
- może nam uciec (nawet jeżeli jest na smyczy)
- może się przestraszyć hałasu (hałas, stres jest szkodliwy dla szynszyli)
- może zjeść trujące lub szkodliwe rośliny, substancje, przedmioty
- może dojść do spotkania z innym zwierzęciem - psem, kotem - bardzo niebezpieczne
- może się rozchorować (inna temp. niż w pomieszczeniu, wiatr, wilgotność
- nie ma tu żadnego znaczenia że szynszyle w naturze żyją w niskich temperaturach, Twoja szynszyla nie pochodzi z Chile czy Argentyny, dlatego nie jest przyzwyczajona do warunków klimatycznych panujących na zewnątrz budynków)
- może dojść do innych niebezpiecznych sytuacji Smyczy dla szynszyla to męczarnia, naprawdę...chyba że go całkowicie przyzwyczaisz do niej(to jest dobre jak się idzie do weterynarza), ale szynszyle na smyczy+dwór to nieciekawe równanie. Szynszyle należą do zwierząt płochliwych, nie ma sensu ich stresować. ale tak jak mówie, są takie które to lubią, to jest kwestia indywidualna zwierzęcia. Balkon tak ale tylko wtedy gdy jest zabezpieczony siatką(tj.obudwany DOKŁADNIE siatką).
poniedziałek, 22 marca 2010
Odgłosy Szynszyli
Ogółem wydają. Piski, "szczekania" i inne tym podobne. Tak się przecież porozumiewają. Jeśli nie wydaje, to albo po prostu nigdy nie trafiasz gdy to robi bądź nie ma powodów by cokolwiek przekazywać odgłosami. Nie ma się o co martwić;)
Dzwięków przez naszych milusińskich wydawanych nie jest za dużo. I łatwo można nauczyć się je rozróżniać. Chciałabym dodać tylko, że wchodzą dodatkowe popiski i pyskowanie jak żyją ze sobą 2 szylki, po prostu gama dźwieków się nieco poszerza.
- "szczeka", gdy się czegoś wystraszy albo jest zła,
- syczy ze złości, jeśli uzna, że stanowimy zagrożenie dla jej jedzonka.
Dzwięków przez naszych milusińskich wydawanych nie jest za dużo. I łatwo można nauczyć się je rozróżniać. Chciałabym dodać tylko, że wchodzą dodatkowe popiski i pyskowanie jak żyją ze sobą 2 szylki, po prostu gama dźwieków się nieco poszerza.
- "szczeka", gdy się czegoś wystraszy albo jest zła,
- syczy ze złości, jeśli uzna, że stanowimy zagrożenie dla jej jedzonka.
sobota, 16 stycznia 2010
POLECAM STRONKĘ
http://www.szynszyla.ugu.pl/news.php
Polecam stronkę www właśnie tą gdyż stąd
wzięłam dożo informacji i można po przez skontaktowanie się z właścicielem stronki zamieścić zdjęcia swojego szylka ;) Zachęcam i pozdrawiam ;)
Polecam stronkę www właśnie tą gdyż stąd
wzięłam dożo informacji i można po przez skontaktowanie się z właścicielem stronki zamieścić zdjęcia swojego szylka ;) Zachęcam i pozdrawiam ;)
piątek, 15 stycznia 2010
Wywiad - Porady
Szynszyle to puszyste maleństwa, które od razu chce się pogłaskać. Na ten temat tego, czy dobrym pomysłem jest trzymanie tych zwierzątek w domu, rozmawiamy z Elżbietą Piętką, która od siedmiu lat zajmuje się ich hodowlą.
Dlaczego zdecydowała się Pani hodować akurat szynszyle?
Wybrałam szynszyle, ponieważ jestem uczulona na koty, nie mam czasu na spacery z psem, a inne małe zwierzątka takie jak chomiki zbyt krótko żyją i rozstanie z nimi zawsze jest bolesne. Po raz pierwszy zobaczyłam je w sklepie zoologicznym. Pół roku później dostałam "puchatą kulkę" na urodziny. Był to samiec, któremu dokupiliśmy do towarzystwa samiczkę. Obecnie mam pięć szynszyli.
(Mój Pufcio)
Jakie są szynszyle?
Szynszyle nie wymagają ciągłej troski i wyprowadzania na spacery. Trzeba je tylko wypuszczać na minimum godzinę, żeby pobiegały po pokoju. Z natury są spokojne i czyste. Nie trzeba ich myć, ponieważ same kąpią się w piasku. Zwierzaki te są inteligentne – przychodzą, gdy się je zawoła. Nie boją się właściciela i dają się głaskać. Kolejną zaletą jest to, że podobno nie można uczulić się na ich sierść. Niestety niektóre osoby mają alergię na piasek, trociny lub sianko, których używają szynszyle. Trzeba wiedzieć, że zwierzątka te nie lubią przytulać się jak pies czy kot. Największa wada wynika z tego, że mamy do czynienia z gryzoniami. W pokoju, po którym biegają, trzeba zabezpieczyć kable, pochować rzeczy skórzane i buty. Warto również przygotować się na to, że zostawiają w mieszkaniu kupki, więc trzeba często odkurzać.
Jak powinien wyglądać dom dla szynszyli?
Zwierzątka te powinny mieszkać w sporej klatce. Powinno się zapewnić pupilom jak największe terytorium, aby w razie naszej nieobecności mogły rozprostować łapki, nie wychodząc na spacer. Konieczne elementy wyposażenia klatki to: miska na jedzenie (polecam metalowe, wkładane do obręczy – wtedy łatwo dozuje się karmę), poidło z wodą, półeczki oraz drewniany domek, w którym śpią. Na dnie klatki powinna znaleźć się wyściółka i sianko. Dobrze jest zapewnić pupilowi również zawieszane kolby do ścierania ząbków oraz wapienko.
Jak należy opiekować się szynszylą?
Przede wszystkim trzeba ją kochać. Szynszyla, jak każdy zwierzak, docenia nas i obdarza zaufaniem. Codziennie należy podawać karmę, a raz na kilka dni świeżą wodę i sianko. Musimy pamiętać o regularnym sprzątaniu klatki i częstym wypuszczaniu podopiecznej na spacer po mieszkaniu. Trzeba także zapewnić jej kąpiel w specjalnym piasku. Zawiera on talk, który pomaga szynszylom dbać o ich piękne i grube futra.
Jaka powinna być właściwa dieta szynszyli?
Najbardziej odpowiednim pożywieniem jest karma przeznaczona specjalnie dla szynszyli. Powinny dostawać również sianko, które działa pozytywnie na ich układ trawienny. Większość hodowców dokarmia swoich pupili niewielką ilością rodzynek, migdałów czy daktyli. Szynszyle uwielbiają takie słodkie przysmaki, choć niestety nie są one najlepsze dla ich zdrowia. W diecie tych gryzoni nie może zabraknąć także zdrowych i różnorodnych ziół.
http://www.cztery-lapy.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=583
Dlaczego zdecydowała się Pani hodować akurat szynszyle?
Wybrałam szynszyle, ponieważ jestem uczulona na koty, nie mam czasu na spacery z psem, a inne małe zwierzątka takie jak chomiki zbyt krótko żyją i rozstanie z nimi zawsze jest bolesne. Po raz pierwszy zobaczyłam je w sklepie zoologicznym. Pół roku później dostałam "puchatą kulkę" na urodziny. Był to samiec, któremu dokupiliśmy do towarzystwa samiczkę. Obecnie mam pięć szynszyli.
(Mój Pufcio)
Jakie są szynszyle?
Szynszyle nie wymagają ciągłej troski i wyprowadzania na spacery. Trzeba je tylko wypuszczać na minimum godzinę, żeby pobiegały po pokoju. Z natury są spokojne i czyste. Nie trzeba ich myć, ponieważ same kąpią się w piasku. Zwierzaki te są inteligentne – przychodzą, gdy się je zawoła. Nie boją się właściciela i dają się głaskać. Kolejną zaletą jest to, że podobno nie można uczulić się na ich sierść. Niestety niektóre osoby mają alergię na piasek, trociny lub sianko, których używają szynszyle. Trzeba wiedzieć, że zwierzątka te nie lubią przytulać się jak pies czy kot. Największa wada wynika z tego, że mamy do czynienia z gryzoniami. W pokoju, po którym biegają, trzeba zabezpieczyć kable, pochować rzeczy skórzane i buty. Warto również przygotować się na to, że zostawiają w mieszkaniu kupki, więc trzeba często odkurzać.
Jak powinien wyglądać dom dla szynszyli?
Zwierzątka te powinny mieszkać w sporej klatce. Powinno się zapewnić pupilom jak największe terytorium, aby w razie naszej nieobecności mogły rozprostować łapki, nie wychodząc na spacer. Konieczne elementy wyposażenia klatki to: miska na jedzenie (polecam metalowe, wkładane do obręczy – wtedy łatwo dozuje się karmę), poidło z wodą, półeczki oraz drewniany domek, w którym śpią. Na dnie klatki powinna znaleźć się wyściółka i sianko. Dobrze jest zapewnić pupilowi również zawieszane kolby do ścierania ząbków oraz wapienko.
Jak należy opiekować się szynszylą?
Przede wszystkim trzeba ją kochać. Szynszyla, jak każdy zwierzak, docenia nas i obdarza zaufaniem. Codziennie należy podawać karmę, a raz na kilka dni świeżą wodę i sianko. Musimy pamiętać o regularnym sprzątaniu klatki i częstym wypuszczaniu podopiecznej na spacer po mieszkaniu. Trzeba także zapewnić jej kąpiel w specjalnym piasku. Zawiera on talk, który pomaga szynszylom dbać o ich piękne i grube futra.
Jaka powinna być właściwa dieta szynszyli?
Najbardziej odpowiednim pożywieniem jest karma przeznaczona specjalnie dla szynszyli. Powinny dostawać również sianko, które działa pozytywnie na ich układ trawienny. Większość hodowców dokarmia swoich pupili niewielką ilością rodzynek, migdałów czy daktyli. Szynszyle uwielbiają takie słodkie przysmaki, choć niestety nie są one najlepsze dla ich zdrowia. W diecie tych gryzoni nie może zabraknąć także zdrowych i różnorodnych ziół.
http://www.cztery-lapy.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=583
Zdrowie Szynszyli
Na pytania odpowiada lek. wet. Jerzy Andrzej Kulesza
z klinik w Warszawie i Piastowie, który od dziesięciu lat zajmuje się leczeniem zwierząt egzotycznych, głównie gryzoni oraz królików i tchórzofretek. Z zamiłowania jest wieloletnim akwarystą oraz hodowcą świnek morskich i królików.
Jakie dolegliwości zdrowotne najczęściej dotykają szynszyle? Jakie są ich przyczyny?
Szynszyle należą do zwierząt dość odpornych, rzadko chorują. Zdecydowana większość problemów zdrowotnych wynika z ewidentnych błędów w ich utrzymaniu i żywieniu. W codziennej praktyce lekarze weterynarii najczęściej spotykają się z chorobami niezakaźnymi. Przede wszystkim są to choroby przewodu pokarmowego, charakteryzujące się biegunkami, zaparciami i wzdęciami występującymi na tle błędów żywieniowych lub zatruć pokarmowych. Często zdarzają się również przypadki nieżytowego zapalenia nosa (związanego z głównie z wahaniami temperatury i przeciągami). Dość poważny problem stanowią urazy mechaniczne, odnoszone w trakcie walk pomiędzy osobnikami tej samej płci oraz związane z brakiem nadzoru nad zwierzętami wypuszczanymi z klatek. Typowym schorzeniem szynszyli jest cukrzyca, objawiająca się obustronną zaćmą (choroba ta może mieć tło genetyczne lub żywieniowe).
Jakie symptomy mogą świadczyć o chorobie zwierzątka?
Szynszyle są zwierzętami bardzo żywiołowymi, dlatego pierwszym niepokojącym objawem jest spadek aktywności. Jeśli szynszyla, która normalnie często zmieniała miejsce swojego pobytu, wskakiwała na półki w klatce, teraz siedzi w kącie i nie reaguje na otoczenie – to świadczy o złym samopoczuciu. Istotnym wskaźnikiem zdrowia jest także apetyt. Brak zainteresowania świeżo uzupełnionym pokarmem powyżej dwunastu godzin skłania do bacznej obserwacji pupila. Słabszemu apetytowi lub jego brakowi towarzyszy następujący w ich wyniku brak oddawania kału. Pojawić może się osowiałość. Kolejne objawy są już typowe dla konkretnej choroby: łzawienie, ślinienie, biegunka, kichanie, duszność, wypływ z nosa (popularny katar), niezborność (brak koordynacji ruchów), drgawki oraz zmiany w wyglądzie okrywy włosowej (ubytki sierści, posklejany, matowy włos). Najważniejsze, co powinien zrobić właściciel, to jak najszybciej zareagować. Wizyta u lekarza weterynarii wskazana jest jeszcze przy pierwszych niespecyficznych objawach choroby, ponieważ wtedy mamy możliwość zapobieg-nięcia jej dalszemu postępowi.
Co można zrobić, żeby zaradzić problemom zdrowotnym ulubieńca?
Aby szynszyle cieszyły się zdrowiem i dobrą kondycją, muszą mieć zapewnione właściwe warunki utrzymania. Ważna jest odpowiednia ilość ruchu. Klatka, w której przebywa zwierzak, powinna być wystarczająco dużej wielkości i zawierać wyposażenie urozmaicające środowisko pupila. Konieczne jest również wypuszczanie szynszyli na pewien czas z klatki (pod stałym nadzorem opiekuna). Dobrym rozwiązaniem w zapobieganiu nudzie jest sprawienie szynszyli towarzystwa - najlepiej drugiego osobnika tego samego gatunku, ale odmiennej płci. Należy unikać sytuacji stresujących zwierzaki takich jak słuchanie głośnej muzyki oraz niepokojenie przez inne zwierzęta przebywające w jednym mieszkaniu, zwłaszcza koty.
Na co jeszcze powinien zwrócić uwagę właściciel opiekujący się szynszylą?
Ze względu na charakterystyczny typ okrywy włosowej, szynszyli należy zapewnić możliwość kąpieli piaskowych. Jest to niezbędne do utrzymania odpowiedniego stanu włosa i skóry. Nie należy także zapominać o systematycznym uzupełnianiu pokarmu (najlepiej w stałych porach), a także zapewnieniu stałego dostępu do siana i codziennie wymienianej wody. Konieczne jest dbanie o czystość pojemników na karmę i wodę (nie można dopuścić do rozwoju glonów na ściankach poidełka). Warto również pamiętać o regularnej wymianie podłoża klatki (minimum trzy razy w tygodniu). Musi ono być zawsze czyste i suche, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo zawilgocenia podłoża i pożywienia, które mogą prowadzić do groźnych chorób.
Jak ważna jest właściwa dieta tych gryzoni?
Prawidłowo skomponowana dieta jest jednym z najważniejszych czynników odpowiedzialnych za zdrowie i dobre samopoczucie szynszyli. W naturze zamieszkują one andyjskie doliny, są więc przystosowane do odżywiania skąpą, wysokogórską roślinnością. Podstawę ich żywienia stanowią karmy suche (granulaty) oraz dobrej jakości siano. Urozmaiceniem mogą być niewielkie ilości zielonki, np. popularnego mleczu (mniszka lekarskiego) oraz suszonych owoców (jabłko, gruszka), warzyw (marchewka), owoców dzikiej róży i głogu czy gałązek drzew owocowych.
PAMIĘTAJ
Szynszyle są wrażliwe na wysoką temperaturę. Niebezpieczne jest już przekroczenie temperatury 25 stopni, zwłaszcza przy wysokiej wilgotności powietrza.
http://www.cztery-lapy.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=704
Jakie dolegliwości zdrowotne najczęściej dotykają szynszyle? Jakie są ich przyczyny?
Szynszyle należą do zwierząt dość odpornych, rzadko chorują. Zdecydowana większość problemów zdrowotnych wynika z ewidentnych błędów w ich utrzymaniu i żywieniu. W codziennej praktyce lekarze weterynarii najczęściej spotykają się z chorobami niezakaźnymi. Przede wszystkim są to choroby przewodu pokarmowego, charakteryzujące się biegunkami, zaparciami i wzdęciami występującymi na tle błędów żywieniowych lub zatruć pokarmowych. Często zdarzają się również przypadki nieżytowego zapalenia nosa (związanego z głównie z wahaniami temperatury i przeciągami). Dość poważny problem stanowią urazy mechaniczne, odnoszone w trakcie walk pomiędzy osobnikami tej samej płci oraz związane z brakiem nadzoru nad zwierzętami wypuszczanymi z klatek. Typowym schorzeniem szynszyli jest cukrzyca, objawiająca się obustronną zaćmą (choroba ta może mieć tło genetyczne lub żywieniowe).
Jakie symptomy mogą świadczyć o chorobie zwierzątka?
Szynszyle są zwierzętami bardzo żywiołowymi, dlatego pierwszym niepokojącym objawem jest spadek aktywności. Jeśli szynszyla, która normalnie często zmieniała miejsce swojego pobytu, wskakiwała na półki w klatce, teraz siedzi w kącie i nie reaguje na otoczenie – to świadczy o złym samopoczuciu. Istotnym wskaźnikiem zdrowia jest także apetyt. Brak zainteresowania świeżo uzupełnionym pokarmem powyżej dwunastu godzin skłania do bacznej obserwacji pupila. Słabszemu apetytowi lub jego brakowi towarzyszy następujący w ich wyniku brak oddawania kału. Pojawić może się osowiałość. Kolejne objawy są już typowe dla konkretnej choroby: łzawienie, ślinienie, biegunka, kichanie, duszność, wypływ z nosa (popularny katar), niezborność (brak koordynacji ruchów), drgawki oraz zmiany w wyglądzie okrywy włosowej (ubytki sierści, posklejany, matowy włos). Najważniejsze, co powinien zrobić właściciel, to jak najszybciej zareagować. Wizyta u lekarza weterynarii wskazana jest jeszcze przy pierwszych niespecyficznych objawach choroby, ponieważ wtedy mamy możliwość zapobieg-nięcia jej dalszemu postępowi.
| Lekarz weterynarii Jerzy Andrzej Kulesza |
Aby szynszyle cieszyły się zdrowiem i dobrą kondycją, muszą mieć zapewnione właściwe warunki utrzymania. Ważna jest odpowiednia ilość ruchu. Klatka, w której przebywa zwierzak, powinna być wystarczająco dużej wielkości i zawierać wyposażenie urozmaicające środowisko pupila. Konieczne jest również wypuszczanie szynszyli na pewien czas z klatki (pod stałym nadzorem opiekuna). Dobrym rozwiązaniem w zapobieganiu nudzie jest sprawienie szynszyli towarzystwa - najlepiej drugiego osobnika tego samego gatunku, ale odmiennej płci. Należy unikać sytuacji stresujących zwierzaki takich jak słuchanie głośnej muzyki oraz niepokojenie przez inne zwierzęta przebywające w jednym mieszkaniu, zwłaszcza koty.
Na co jeszcze powinien zwrócić uwagę właściciel opiekujący się szynszylą?
Ze względu na charakterystyczny typ okrywy włosowej, szynszyli należy zapewnić możliwość kąpieli piaskowych. Jest to niezbędne do utrzymania odpowiedniego stanu włosa i skóry. Nie należy także zapominać o systematycznym uzupełnianiu pokarmu (najlepiej w stałych porach), a także zapewnieniu stałego dostępu do siana i codziennie wymienianej wody. Konieczne jest dbanie o czystość pojemników na karmę i wodę (nie można dopuścić do rozwoju glonów na ściankach poidełka). Warto również pamiętać o regularnej wymianie podłoża klatki (minimum trzy razy w tygodniu). Musi ono być zawsze czyste i suche, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo zawilgocenia podłoża i pożywienia, które mogą prowadzić do groźnych chorób.
Jak ważna jest właściwa dieta tych gryzoni?
Prawidłowo skomponowana dieta jest jednym z najważniejszych czynników odpowiedzialnych za zdrowie i dobre samopoczucie szynszyli. W naturze zamieszkują one andyjskie doliny, są więc przystosowane do odżywiania skąpą, wysokogórską roślinnością. Podstawę ich żywienia stanowią karmy suche (granulaty) oraz dobrej jakości siano. Urozmaiceniem mogą być niewielkie ilości zielonki, np. popularnego mleczu (mniszka lekarskiego) oraz suszonych owoców (jabłko, gruszka), warzyw (marchewka), owoców dzikiej róży i głogu czy gałązek drzew owocowych.
PAMIĘTAJ
Szynszyle są wrażliwe na wysoką temperaturę. Niebezpieczne jest już przekroczenie temperatury 25 stopni, zwłaszcza przy wysokiej wilgotności powietrza.
http://www.cztery-lapy.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=704
(Mój Pufcio)
niedziela, 10 stycznia 2010
Dobra Rada Poraz Drugi
Jeśli zdarzyła się wam kiedyś sytuacja typu:
Wapienko wpadło wam do wody,,,,NIGDY nie wkładajcie go
z powrotem do klatki szynszyli ,,,,niech was nie kusi że na dal jest dobre bo się umyło..
(Mój Pufcio na Zdjęciu)
To mogłoby zaszkodzić szynszylowi gdyż traci nie zbędne witaminy i składniki mineralne..
Więc najlepiej kupić nowe wapienko .
środa, 30 grudnia 2009
Źródła ciepła
Wasz podopieczny rzadko kiedy zwraca uwagę na
stan i rodzaj powierzchni po której będzie biegał, lub
którą wykorzysta do odbicia się. To oczywiście może z
kolei prowadzić do ciężkich poparzeń.Dotyczy to grzejników
elektrycznych, piecyków gazowych i konwektorowych, kuchni
elektrycznych i gazowych, szklanek z gorącą kawą, czy herbatą.
http://szynszyla.ugu.pl/articles.php?article_id=40
stan i rodzaj powierzchni po której będzie biegał, lub
którą wykorzysta do odbicia się. To oczywiście może z
kolei prowadzić do ciężkich poparzeń.Dotyczy to grzejników
elektrycznych, piecyków gazowych i konwektorowych, kuchni
elektrycznych i gazowych, szklanek z gorącą kawą, czy herbatą.
http://szynszyla.ugu.pl/articles.php?article_id=40
Zbiorniki Wodne
Jako stworzenie z gruntu ciekawskie szynszyla wejdzie w każde miejsce, w którym jeszcze nie była. I chociaż świetnie pływa (jednak nie sprawdzajcie tego - proszę!) to może nie być w stanie samodzielnie wydostać się ze śmiertelnej pułapki, jaka stanowią pojemniki z wodą(akwaria, wazony, napełnione zlewy i wanny, itp.).
A my nie zawsze musimy być na miejscu, by pospieszyć jej z pomocą!
Zatwierdzenie i Zatrzymanie Kału
Dlatego już od chwili zaobserowania pierwszych objawów musimy wnikliwie kontrolować rozwój wydarzeń by nie dopuścić do żadnych groźniejszych komlikacji.
Zatwardzenie zaczyna się niewinnie - od pomniejszonych, twardawych lub jakby lekko spieczonych bobków. Stan taki może trwać kilka, albo nawet kilkanaście dni.
Jeśli zatem zaobserwujemy któregoś dnia u naszego podopiecznego, że jego bobki mają inną niż zwykle konsystencję, że stały się mniejsze - drobne, niekształtne, być może nawet ze śladami krwi lub śluzu - powinniśmy zacząć bardzo uważnie obserwować naszego pupila. I to nie na przestrzeni wielu dni - ale najbliższych kilku, kilkunastu godzin.
Jeżeli szynszylek jest właśnie podczas jakiegoś leczenia i dostaje lekarstwa (szczególnie jeśli jest to przedłużajace się leczenie) - skonsultujcie się jak najszybiej z Waszym weterynarzem w kwestii tego, czy dany lek jest dobrze tolerowany przez wątrobę i czy zatwardzenie nie jest może skutkiem podania tego leku (znam przypadki, gdzie prawdopodobną przyczyną zatwardzenia i zatrzymania kału była reakcja ze strony przeciążonej wątroby - i tu uwaga! - inną przyczyną zatrzymania kału może być też silne zatrucie pokarmowe - np. aflatoksynami zawartymi w orzeszkach ziemnych lub spleśniałym sianie!). Jeżeli Wasz lekarz podejrzewać będzie, że przyczyną może być podawane lekarstwo - być może zdecyduje się zastąpić innym dotychczas podawany lek.
Jeżeli też Wasz szynszylek jest akurat na coś chory (jakaś infekcja, schorzenia innego rodzaju) może się zdarzyć, że ilość wydalanych przez niego boków ulegnie znacznemu zmniejszeniu, lub też nie będzie ich wcale. Jest to spowodowane tym, że organizm przestawia się wtedy na samowyleczenie i oszczędzając energię spowalnia do minimum proces trawienia. Kał pojawi się wtedy samoistnie, gdy tylko jego organizm zacznie sobie radzić z chorobą i szynszylek odzyskawszy apetyt zacznie w miarę normalnie jeść. Ilość "wyprodukowanych" bobków zależeć będzie od ilości zjedzonej karmy.
Najczęściej jednak zatwardzenie występuje bez żadnych wyraźnych przyczyn i objawia się po prostu regularnym wydalaniem małych, suchych bobków. W takim wypadku możemy sami spróbować pomóc naszemu ogoniastemu.
Pierwszym ratunkiem - gdy pojawiają się pierwsze suche bobki - jest podanie kilku (ale też nie za dużo, by nie spowodowac wzdęcia!) rodzynek i wypuszczenie naszego szylka na długi, jak najdłuższy spacer (duża porcja ruchu pozwoli nieco "rozruszać" jego układ trawienny i przyspieszy perystaltykę jelit). Jeżeli to nie pomoże - to podać można do zjedzenia: świeże jabłuszko, jogurt owocowy (najlepiej taki z żywymi kulturami bakterii - ale o tym szerzej poniżej), sok ze śliwek, kawałeczek śliwki suszonej, suszoną papaję i ananas (ten sposób skutkuje też w przypadku przytkania przewodu pokarmowego zlepkami wygryzionego futerka - i chodzi tu o zawarte w tych owocach enzymy, które powodują rozmiękczenie włosów; najlepiej zadziała tu świeżo wyciśnięty sok z anansa, gdyż "puszkowy" w pełni go nie zastąpi - i tu uwaga! świeży ananas musi być dojrzały!)
No i stale powinno być dostępne sianko, które powoduje nieco luźniejszą konsystencję kału. I dużo wody - można nawet podawac pipetką do pyszczka z jakimś sokiem - żeby tylko chciał pić.
Jeszcze jedna ważna rzecz - oprócz tych wszystkich smakołyczków, które pomagają na zatwardzenia - świetnie na układ trawienny działają bakterie kwasu mlekowego (Acidophillus oraz Bifidobacterium) - pobudzają i normalizują jego pracę. Pomagają one zarówno w przypadku biegunek o różnorakim charakterze - co opisane zostało w artukule powyżej, jak też wykazują zbawiennie działania na zaparcia. Bakterie takie można kupić w każdej aptece w różnych postaciach - są to środki, jakie przepisuje się ludziom po antybiotykach - Lakcid (proszek w ampułkach do rozpuszczenia w wodzie), Trilac, inne. Można podać je z soczkiem w pipetce. W przypadku Lakcidu, który ja stosuję - proponuję by na początek podać 1/3 zawartości fiolki (resztę należy wylać).
Znacznie groźniejsza od zwykłego zatwardzenia jest sytuacja, gdy zauważycie, że od kilku, kilkunastu godzin Wasz podopieczny nie załatwił się w ogóle.
W takim przypadku najlepiej jest podać oprócz lakcidu - także parafinę (Paraffinum Liquidum), którą można kupić w każdej aptece. Podac możemy do 0,5 - 1 łyżeczki. Parafinę najlepiej podać wymieszaną z sokiem malinowym lub słodkim wapnem dla dzieci - tak by zwierzątko wypiło ją samo - wmuszanie jej pipetką do pyszczka, może spowodować dostanie się parafiny do płuc - i w efekcie doprowadzić do zachłystowego zapalenia płuc - fatalnego w skutkach.
W przypadku braku parafiny, albo zamiast niej - możemy też podać na łyżeczce odrobinę dobrej jakości oleju jadalnego lub nawet masła.
W przypadku, gdy przez klikanaście godzin Wasz ogoniasty nie zrobi ani jednego bobka, lub ich stan jest wyjątkowo kiepski (są bardzo twarde, spieczone, malutkie) możecie zdecydować się na zrobienie lewatywy.
Jeżeli to możliwe - dobrze by było, by wykonał ją weterynarz. Ale jeżeli jest późny wieczór lub z jakiegoś innego powodu nie możecie się do niego wybrać ze zwierzątkiem - możecie też spróbowac zrobić ją sami.
Do wykonania lewatywy sporządzić trzeba mieszankę przegotowanej, lekko letniej wody z parafiną, wymieszane w proporcjach 1:1 (to znaczy bierzemy tyle samo wody, co parafiny), a jeszcze lepiej jest zamiast wody zastosować przestudzony napar z rumianku. Jeżeli nie mamy akurat parafiny, a nie chcemy czekać z wykonaniem lewatywy - możemy ją zastąpić świeżym, dobrej jakości olejem jadalnym. Mieszankę tą wlewamy do strzykawki. Konus strzykawki (czyli jej najwęższą część) wkładamy w pupę szynszylka i podajmy z tego 0,5 ml. Weterynarz może wykorzystać do tego cewnik koci - gdyż można go włożyć nieco głębiej (na 2-3 cm) - a lewatywka zadziała wtedy lepiej.
Jeżeli żadne z tych działań nie przyniosło efektów, a Wasz pupil już od blisko doby nadal się nie załatwia (nastąpiło zatrzymanie kału) koniecznie udajcie się do weterynarza - poda on środki przyspieszające perystaltykę jelit.
Nie wahajcie się ani chwili! - bo gdy bobki ulegną zatrzymaniu w jelitach, tworzy się tam zbita i zwarta masa kałowa, która uniemożliwia wydalanie kolejnych. Z godziny na godzinę problem staje się coraz poważniejszy - nie ma więc już czasu na czekanie i samodzielne leczenie. W takim przypadku wymagana jest natychmiastowa interwencja weterynarza.
Sól
Z jednej strony literatura (książki polskich hodowców) wymienia lizawki soli jako element wyposażenia klatki, ale w żadnym innym miejscu książki nie porusza się już tematu zapotrzebowania szynszyli na ten składnik diety. Tymczasem istnieje kilka istotnych przesłanek, które sugerowałyby, że sól z diety szynszyli należałoby raczej wyeliminować. Z jednej strony zaleca się podawanie szynszyli wody przegotowanej, co ma usunąc z niej nadmiar chloru. A przecież w skład soli kuchennej (również soli w lizawkach dla gryzoni) wchodzi właśnie chlor (NaCl)...
http://szynszyla.ugu.pl/articles.php?article_id=36
Siano
Niezależnie od rodzaju podawanej karmy, powinniście koniecznie zapewnić Waszej szynszyli codzienną porcję siana. Najlepsze jest siano z nasłonecznionych łąk wysokogórskich, nie nawożonych zbyt intensywnie azotem, o składzie chyba najbardziej zbliżonym do diety ich przodków i dzikich krewniaków (polecam świetne sianko alpejskie firmy Vitakraft).
Jeśli jednak nie uda Wam się kupić siana górskiego, to dobre będzie każde inne, o ile tylko spełni ono kilka podstawowych warunków. Siano powinno być przede wszystkim bardzo dobrej jakości, pachnące, o ładnej zielonej barwie, świetnie wysuszone. Zawilgocone, a tym bardziej ze śladami pleśni - absolutnie na nadaje się dla naszych maluchów, gdyż ze względu na zawartość pewnych specyficznych toksyn, na które szynszyle są szczególnie wrażliwe - może doprowadzić do ich śmierci. Szczególną uwagę na jakość siana należy zwracać w okresie wiosennym, gdyż właśnie wtedy najczęściej zdarzają się przypadki sprzedaży siana zleżałego i zawilgoconego.Weźcie do ręki porządną garść siana i spróbujcie skręcić je w sznur.
Jeśli sznur natychmiast się rozkręcił, a siano się kruszy i łamie na całej długości - jest zbyt suche i prawdopodobnie bezwartościowe. Jeśli natomiast po puszczeniu go zachowało niezmienny kształt sznura i nie rozkręca się - jest stanowczo zbyt wilgotne. Takie siano należy dobrze wysuszyć w otwartym pojemniku, a jeszcze lepiej w ogóle go nie używać. Właściwa wilgotność siana sygnalizowana jest tym, że sznur z siana rozkręca się, zachowując jednak z grubsza jego kształt. Takie siano zachowało w pełni wszystkie swoje wartości i jest bezpieczne dla zdrowia Waszej szynszyli. Jeśli jednak staniecie kiedyś przed wyborem: wilgotnawe, czy wysuszone na wiór - zdecydowanie wybierzcie suche - dzięki temu nie narazicie szynszyli na niepotrzebne niebezpieczeństwo.
Siano należy oczywiście przechowywać w miejscu suchym, przewiewnym, niedostępnym dla innych gryzoni, które mogą być nosicielami różnych czynników chorobotwórczych.
I to tyle straszenia....
Sianko można podawać naszym futrzakom w dość dużych ilościach, bez ryzyka ich przekarmienia. Jeśli jednak nie znamy pochodzenia siana - a mamy na przykład podejrzenie, że może pochodzić ono z łąk intensywnie nawożonych chemicznie - ograniczmy jego ilość do 30 -50 gram na jedno zwierzątko, co odpowiada przeciętnemu zapotrzebowaniu szynszyli na ten produkt.
http://szynszyla.ugu.pl/articles.php?article_id=38
Woda
Wodę najlepiej jest podawać szynszyli w specjalnych poidełkach kulkowych dostępnych w sprzedaży w sklepach zoologicznych. Poidełko dopełniamy przegotowaną lub źródlaną (niegazowaną!) wodą. Ale uwaga - jeśli zostawimy choć trochę pustej przestrzeni we wnętrzu poidełka prawdopodobne jest, że będzie ono kapać, szczególnie w cieplejsze dni. Lepiej więc zawsze dopełniać je do końca. Wodę należy bezwzględnie wymieniać codziennie, niezależnie od tego, czy zwierzątko wypiło całą zawartość czy nie. Zapotrzebowania wodne szynszyli są zresztą bardzo małe i dopóki szynszyla pije coś w ogóle, nawet w bardzo małych ilościach, wszystko wydaje się być w porządku. witaminy i kompleksy mineralne rozpuszczalne w wodzie.
Do wody można dodawać kompleksy witaminowe rozpuszczalne w wodzie, np. preparat witaminowy "Liebens - Vitamine" lub uzdatniacz do wody "Trink - Fit" firmy Beaphar. Istnieje też cała gama preparatów mineralno - witaminowych przeznaczonych specjalnie dla szynszyli, lub wykazujących konkretne działanie lecznicze lub wzmacniające - znacznie jednak trudniejszych do zdobycia - możecie jednak sprawdzić w hurtowniach weterynaryjnych lub spróbować je sprowadzić przez waszego weterynarza.
Poidełko należy co jakiś czas dokładnie wymyć gorącą wodą (uwaga jednak na plastikowe ścianki poidełka - łatwo miękną pod wpływem wrzątku) i szczotką do butelek. Na wewnętrznych ściankach rozwijają się bowiem różne gatunki glonów, a niektóre z nich mogą być szkodliwe dla zdrowia naszych podopiecznych.http://szynszyla.ugu.pl/articles.php?article_id=34
Przewody elektryczne
Nie bez powodu tą pozycję umieściłam na liście jako pierwszą. Przeciętna szynszyla ma po prostu bzika na punkcie przewodów elektrycznych, przy czym szczególnie przepada za tymi, które znajdują się pod napięciem. Niestety - ta pasja naraża je na niebezpieczeństwo dwojakiego rodzaju. Po pierwsze istnieje realne ryzyko zablokowania jelit połkniętymi i całkowicie niestrawymi częściami przewodu (przy czym zarówno polwinit jak i metalowe części żył przewodzących są tu jednakowo groźne). Równie fatalne w skutkach może być dla nich dogryzienie się do części przewodu pozostających pod napięciem. Nie dajcie się zwieść temu, że Wasza szynszyla zrobiła to raz, czy dwa i do tej pory żyje - na fermach szynszyle najczęściej zabija się właśnie prądem elektrycznym. Po prostu Wasz podopieczny miał do tej pory więcej szczęścia niż rozumu.
(Mój Pufcio)
Najlepszym możliwym środkiem zapobiegawczym jest zwyczajnie usunięcie wszystkich przewodów pozostających w zasięgu zębów szynszyli - w tym również tych, co do których wydaje nam się, ze są bezpieczne, a więc znajdują się w pozornie niedostępnych miejscach, tj. za szafą, pod komodą, pod dywanem lub np. na wysokości powyżej 0,5 m. Jeżeli jednak stworzenie takiej "strefy bezpieczeństwa" jest z niemożliwe - kupcie po prostu w najbliższym sklepie elektrycznym listwy instalacyjne. Są one dostępne w dość dużym wyborze po bardzo rozsądnej cenie. To jaki ich rodzaj jest Wam potrzebny - sami już wiecie najlepiej.
http://szynszyla.ugu.pl/articles.php?article_id=33
Tworzywa sztuczne
Sposób testowania nowych i nieznanych szynszylom substancji to ugryzć, posmakować i podjąć decyzję co z tym dalej zrobić, no i... ewentualnie wypluć. Będą w ten sposob próbowały zaznajomić się z wieloma otaczającymi je przedmiotami, wykazując często zainteresowanie substancjami groźnymi dla ich zdrowia.
(Mój Pufcio)
Mogą to być na przykład takie elementy pokoju jak: winylowe tapety, foliowe torebki, plastikowe dna klatek, klawisze od pilotów, kawałki tkanin, tynk, czy wspomniane już przewody elektryczne.Stwarza to zagrożenie, ze kawałki tych substancji zablokują przewód pokarmowy Waszej szynszyli, prowadząc w efekcie do śmierci w strasznych męczarniach. Rokowania w takim przypadku sa na ogół złe, a rozmiar naszego gryzonia raczej wyklucza szansę na pomyślne wykonanie operacji chirurgicznego odblokowania zaczopowanego fragmentu jelita.
http://szynszyla.ugu.pl/articles.php?article_id=31
Subskrybuj:
Posty (Atom)




.jpg)
.jpg)



